| Ozran Beach |
wtorek, 11 lutego 2020
Vagator, czyli jedna z perełek Goa.
wtorek, 14 stycznia 2020
Hampi - na drugim brzegu rzeki
Drugi dzień w Hampi postanowiłem poświęcić głównie na odwiedzenie drugiego brzegu rzeki Thungabadry, czyli świątynię Hanumana i wioskę Anegundi. Ale jeszcze wcześniej zaparłem się, żeby zobaczyć wschód słońca ze wzgórza Matanga wznoszącego się nad Hampi. W tym celu wstałem o piątej rano i w towarzystwie kilku innych zapaleńców podążyłem w jego kierunku. Zanim jednak dotarłem do jego podnóża zatrzymał mnie widok ciekawego stworzonka (jeśli czytaliście wcześniejsze artykuły, to wiecie, że jestem zoologicznym maniakiem 😂). Długaśny krocionóg (ok. 20 cm) spacerował sobie spokojnie w poprzek drogi, więc nie omieszkałem strzelić mu fotki. Gdyby ktoś kiedyś na takiego się natknął, to od razu uspokajam, że są zupełnie niegroźne. No chyba, że ktoś go zje, bo są trujące. Jak się trochę później okazało, żyło ich tu znacznie więcej.
Potem już w półmroku zacząłem się wspinać na wzgórze. Choć nie jest ono bardzo wysokie, to mniej więcej od połowy wysokości wchodzenie nie jest łatwe, bo jest dość stromo, a wchodzi się po śliskich głazach. Na szczęście w niektórych są wyciosane prowizoryczne stopnie.
![]() |
| Krocionóg (telefon ma 12 cm długości) |
wtorek, 19 listopada 2019
Hampi - w księżycowej krainie
Wieczorem w Mysore zapakowałem się w autobus jadący do Hospet. Miasteczka leżącego najbliżej Hampi, dawnej stolicy królestwa Widżajanagaru. O ile jednak podczas ostatniego przejazdu zostałem zaskoczony komfortem autobusu, to tym razem wróciłem już na ziemię. Tradycyjnie kupiłem bilet na zwykły, nieturystyczny, jakimi już jeździłem wiele razy, ale wiedząc o tym, że podróż ma trwać 10 godzin, to gdy podjechał nawet ja się zdziwiłem. Pamiętacie nasze stare Jelcze "ogórki", które kiedyś, kiedyś jeździły po naszych miastach? Jeśli nie, to poszukajcie w google jak wyglądały w nich siedzenia, bo właśnie na takim miałem spędzić podróż 😂. Karnataka (bo to był autobus ich stanowego przewoźnika), to chyba najgorszy stan pod tym względem w Indiach. No może jeszcze Maharasztra może się równać 😀. No ale podróż udało się jakoś przeżyć i choć trochę zmordowany, to praktycznie planowo wysiadłem w Hospet. Stamtąd identycznym autobusem pojechałem już do samego Hampi. Na szczęście tym razem było to już tylko pół godzinki. Jadąc nie mogłem się już doczekać zobaczenia niesamowitych krajobrazów, które wcześniej oglądałem na zdjęciach w internecie. I pierwsze z nich zobaczyłem praktycznie po chwili, gdy autobus wjechał w okolicę usianą fantazyjnymi skałami i głazami, dosłownie jakby przeniesioną z Księżyca.
Po chwili już jednak wysiadałem w Hampi na placu przy kilku budkach targowych, wszystkim co pozostało ze słynnego Hampi Bazaar (jeszcze do niego później wrócę, bo historia jego zniszczenia zasługuje na wzmiankę).
| Okolica Hampi |
środa, 23 października 2019
Mysore - Wzgórze Chamundi i nie tylko
Drugiego dnia w Mysore wybieram się zobaczyć coś innego niż tylko pałace z których miasto słynie. Oprócz nich ma ono wiele innych ciekawych rzeczy do zaoferowania. Na pierwszy ogień wybieram Government House, kiedyś rezydencję brytyjskiego gubernatora. Ze swojego hostelu mam do niej bardzo blisko, dosłownie kilka minut drogi. Bardzo ładny parterowy budynek stoi w samym sercu pięknego 20 ha parku. Wstęp jest wolny, więc sporo mieszkańców miasta odwiedza go już z samego rana. Jedni, żeby pospacerować tak jak ja, inni, żeby pobiegać (tak do 8 rano temperatura jeszcze do tego nie zniechęca 😂), albo po prostu posiedzieć na ławeczkach. Rezydencja została zbudowana w 1805 r. w stylu toskańskim. Jej jasne ściany pięknie się komponują z zielenią bujnej roślinności otaczającej rezydencje. Ja byłem bardzo rano, więc jeszcze było zamknięte, ale w ciągu dnia można zobaczyć również część wnętrz.
![]() |
| Rezydencja Gubernatora - główne wejście |
![]() |
| Rezydencja Gubernatora - wejście do części gościnnej |
![]() |
| Główna aleja parku |
wtorek, 17 września 2019
Mysore - miasto pałaców..
Po 10-cio godzinnej podróży wysiadam całkiem wypoczęty na dworcu autobusowym w Mysore. Tutaj mała dygresja, bo prawdopodobnie części osób Mysore jest lepiej znane pod dawną nazwą Majsur. Teraz de facto nazwa jeszcze się zmieniła na Mysuru. Ponieważ jednak w mapach Googla z których większość korzysta jest używana nazwa Mysore i tak osobom zainteresowanym najłatwiej będzie je znaleźć, to i ja jej będę używał. Poniżej zaś ilustracja skąd się wzięła nazwa "miasto pałaców". Zaznaczam, że zdjęcie nie jest mojego autorstwa, pochodzi z oficjalnej strony. W czasie gdy ja byłem iluminacja nie działała niestety 😕.
Tak więc wracając do tematu wysiadłem na dworcu w Mysore. Jak na Indie nawet całkiem nieźle zorganizowanym. Autobus którym jechałem był naprawdę super wygodny, więc wypoczęty mogłem się udać na poszukiwanie noclegu. Jakoś wyjątkowo nie mogłem znaleźć i zarezerwować wcześniej nic sensownego, więc postanowiłem zdać się na łut szczęścia.
![]() |
| Pałac Mysore (źródło https://www.mysorepalace.gov.in/about_us.html) |
Tak więc wracając do tematu wysiadłem na dworcu w Mysore. Jak na Indie nawet całkiem nieźle zorganizowanym. Autobus którym jechałem był naprawdę super wygodny, więc wypoczęty mogłem się udać na poszukiwanie noclegu. Jakoś wyjątkowo nie mogłem znaleźć i zarezerwować wcześniej nic sensownego, więc postanowiłem zdać się na łut szczęścia.
piątek, 6 września 2019
Koczin - miasto chińskich sieci
Po noclegu w Alleppey wstaję z samego rana i jednym z pierwszych autobusów ruszam dalej. Docelowo do Majsuru (Mysore), ale z prawie całodziennym postojem w Koczin. Koczin, to obok Triwandrum największe miasto i port w Kerali. Kiedyś położone głównie na przybrzeżnych wyspach dzisiaj bardzo się rozbudowało, a jego główna, nowa część Ernakulum leży na stałym lądzie. Mnie jednak interesowała głównie najstarsza część, Fort Koczin, położona na wyspie o tej samej nazwie. To właśnie tam stoją słynne chińskie sieci rybackie, które stały się symbolem miasta.
![]() |
| Chińskie sieci - symbol miasta |
czwartek, 5 września 2019
E-wiza do Indii - informacje praktyczne.
Ponieważ bardzo wiele osób na różnych forach i grupach do których należę pyta o e-wizę, a bardzo dużo ostatnio się zmieniło postanowiłem napisać osobnego posta z kilkoma informacjami.
Po pierwsze nie zmienił się adres oficjalnej strony na której można o e-wizę aplikować. Nadal jest to https://indianvisaonline.gov.in/evisa/tvoa.html . Zmienił się natomiast cały układ graficzny strony, więc sporo poradników dostępnych w sieci nie jest aktualna. Obecnie wygląda ona tak:
Znajdziemy tam kilka sektorów, które postaram się kolejno omówić.
Na początek pierwszy sektor zaznaczony na czerwono na poniższym zdjęciu.
Mamy tam cztery zakładki. Kolejno od góry znajdziemy w nich następujące informacje (nie będę omawiał dokładnie wszystkiego, tylko to co najistotniejsze dla polskiego turysty):
1. Znajdziemy tu kilka bardzo podstawowych informacji i lstę krajów, których mieszkańcy są uprawnieni do aplikowania o e-wizę. Dla nas najważniejsza jest informacja, że paszport musi być ważny minimum 6 miesięcy od daty przyjazdu do Indii.
Po pierwsze nie zmienił się adres oficjalnej strony na której można o e-wizę aplikować. Nadal jest to https://indianvisaonline.gov.in/evisa/tvoa.html . Zmienił się natomiast cały układ graficzny strony, więc sporo poradników dostępnych w sieci nie jest aktualna. Obecnie wygląda ona tak:
![]() |
| Strona główna |
Znajdziemy tam kilka sektorów, które postaram się kolejno omówić.
Na początek pierwszy sektor zaznaczony na czerwono na poniższym zdjęciu.
Mamy tam cztery zakładki. Kolejno od góry znajdziemy w nich następujące informacje (nie będę omawiał dokładnie wszystkiego, tylko to co najistotniejsze dla polskiego turysty):
1. Znajdziemy tu kilka bardzo podstawowych informacji i lstę krajów, których mieszkańcy są uprawnieni do aplikowania o e-wizę. Dla nas najważniejsza jest informacja, że paszport musi być ważny minimum 6 miesięcy od daty przyjazdu do Indii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








